Adventure

Enjoy, Sarajevo!

Tworząc wpis o Sarajewie, trudno mi było podjąć decyzję na którym aspekcie powinnam się bardziej skupić. Turystycznym czy może historycznym. W każdym bądź razie Sarajewo ma w sobie to coś. Nie jest ani szczególnie dużym miastem, ani nie ma tam ogroma robiących wrażenie zabytków a w czasie naszego pobytu padał deszcz. Jednak tkwi tam jakaś magia. Spokój Sarajewa przeszywał mnie na wskroś, natomiast śpiew muezzinów działał kojąco.

Podążając za rekomendacjami do Sarajewa dotarliśmy pociągiem. Naprawdę warto! Trasa jest spektakularna i uchodzi za najpiękniejszą trasę kolejową w Europie. Przez chwilę można się poczuć jak w bajce. Prowadzi między wzgórzami i stromymi zboczami oplecionymi wstegą szmaragdowej wody. Sceneria  kusiła by wysiąść i udać się na dziką, górską wędrówkę. 

Sarajevo trudno zwiedzać nie odnosząc się do jego historii. Trudno od niej uciec, gdy za każdym rogiem na ciebie spogląda. Trudno jej nie dostrzec, gdy jest tak bardzo namacalna. Dlatego zdecydowaliśmy, że zwiedzanie rozpoczniemy od miejsca, które nam ją przybliży. 

By schronić się przed deszczem udaliśmy się do pierwszego punktu naszego pobytu w Sarajevie czyli do GALERIJA 11/07/95.  Muzeum upamętnia tragedię w Srebrnicy oraz 8372 osoby, które zginęły podczas aktu ludobójstwa. Zgromadzone tam materiały multimedialne są prawdziwe i nieocenzurowane. Być może dlatego wizyta w tym miejscu wywołuje tak wiele emocji. Koniecznie kupcie bilet z audio guide. Spędziliśmy tam dwie godziny, a i tak nie obejrzeliśmy wszystkich materiałów. Co ciekawe bilet do muzeum jest ważny dwa dni, trudno obejrzeć wszystko na raz, a wizyta w muzeum jest dość przytłaczająca. Jednym z filmów, który można tam zobaczyć to Miss Sarajewo. 

Natomiast popołudniu udaliśmy się na dwugodzinną wycieczkę FreeTour War Scars and New Times. FreeTour to opcja „budget friendly”, ponieważ to Ty decydujesz jaki napiwek zostawisz przewodnikowi. Oprowadzaczami najczęściej są amatorzy i entuzjaści. My trafiliśmy na dziewczynę, którą spokojnie mieści się w drugiej grupie. Świetnie opowiadała i przekazała nam wiele ciekawostek o Bośni, Sarajevie oraz wojnie. W Sarajevie z FreeTour korzystaliśmy dwa razy, ani razu się nie zawiedliśmy i byliśmy zadowoleni. Jedną z ciekawych rzeźb, które miałam okazję zobaczyć jest Pomnik Dzieci Sarajeva. Z boku na obrotowych walcach umieszczono nazwiska poległych. Zabito około 1500 dzieci. Pomnik symbolizuje matkę z dzieckiem. Na dnie fontanny widnieją odciski małych stóp odbite w masie uzyskanej ze stopnionych nabojów. Tekstura rzeźby odpowiada liczbie ofiar.

Drugiego dnia odwiedziliśmy kolejny obowiązkowy punkt programu czyli War Childhood Museum. To miejsce można nazwać jednym wielkim archiwum dorastania w czasach wojny. Zostały w nim zgromadzone setki przedmiotów oraz ich krótkich opisów, należących do dzieci. Muzeum dokumentuje historię tych, którzy najczęściej są pomijani, dzieci, które musiały dorastać w obliczu brutalnych wydarzeń. Wizją muzeum jest pomaganie jednostkom w przezyciężaniu traumatycznych doświadczeń oraz zapobieganie traumatyzacji innych osób i jednocześnie pogłębianie wzajemnego zrozumienia. Pojawiają się tam także zabawki należące do dzieci mieszkających w Syrii. Możecie tutaj także nabyć książkę „Wojenne dzieciństwo” (jest wydana także w języku polskim) ze zgromadzonymi historiami dzieci. Kosztuje ok. 80 zł. 

Ponadto, gdy pogoda w końcu zaczęła nam sprzyjać udaliśmy się na trekking po wzgórzach wokół  Sarajeva. Trasa na Trebević (1627 m) jest przyjemna i nie wymaga jakiegoś szczególnego przygotowania czy kondycji. Schodzenie ze szlaku nie jest jednak wskazane, ponieważ wciąż znajduje się tam wiele niewybuchówi i min. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na stary olimpijski tor bobslejowy. Obecnie pokryty grafitti oraz porośnięty mchem. Taka wycieczka jest ciekawą alternatywą, jeśli już mamy dosyć miasta i potrzebujemy bliskości natury. Szkoda jednak, ze te wzgórza z jednej strony są atutem Sarajeva z drugiej przekleństwem. To własnie z nich w czasie wojny ostrzeliwano miasto. Obecnie takie położenia miasta, powoduje, że mieszkancy borykają się z problemem smogu.

Między czasie delektowaliśmy się spokojem Sarajeva oraz jego specjałami. Możecie odwiedzić któryś z meczetów, wdrapać się wyżej by z góry rzucić okiem na miasto i dostrzec mnogość białych placków cmentarzy. Warto napić się kawy przygotowywanej w tradycyjnym tygielku. To też świetny pomysł na pamiątkę, warto jednak poszukać takiego prawdziwgo, robionego na miejscu, bo większość niestety pochodzi z Chin. Spory wybór znajdziecie w sercu Sarajeva – tureckim targu Bascarsija. Prawdopodobnie w którymś z wcześniejszych wpisów poświęconych Sarajevu pisałam o tamtejszej tradycji picia kawy oraz celebrowania chwili. Tutaj nie biegnie się z kawą, ma ona być rytuałem, punktem zatrzymania i czasem na rozmowę z bliskimi. Do kawy podawane jest coś słodkiego cukier oraz przepyszna galeretka. Pokusiłam się również na tradycyjny turecki deser. Jednak tureckie słodkości nie grają z moimi kubkami smakowymi. Dla mnie są zbyt ciężkie. 

Aktualnie Bośnia wciąż jest dziwny tworem, zarządzanym przez trzech prezydentów (sic!), którzy muszą jednogłośnie podejmować wszelkie decyzje. Jak myślicie ile takich jednogłośnych decyzji jest podejmowanych w ciągu roku?

Historii wam niestety nie chcę przytaczać, bo historyk ze mnie żaden. Jednak wojna opisywana w książce jakoś nie robi na człowieku tak dosadnego wrażenia, w sensie czytasz i wiesz, że działo się coś strasznego. Wiesz o tym. Jednak, gdy pojawisz się w miejscu, w którym jeszcze ją czuć, a rany po niej jeszcze się nie zbliźniły to zastanawiasz się ale jak. Wydarzenia ze Srebrnicy i Bośni są dobrze udokumentowane, w postaci wstrząsających nagrań. Zarówno oprawcy, jak i ofiary wojny, wciąż żyją, są sąsiadami, mijają się na ulicy. Żyją obok siebie, zgwałcona kobieta, której zabito męża i syna oraz jej oprawca. Tuż obok. 

Zanim wybierzecie się do Sarajewa warto jest się przygotować i przybliżyć sobie historię . Nasza przewodniczka wręczyła nam listę obowiązkowych pozycji:

Książki:

Zlata Filipović – Dziennik Zlaty

Ed Vulliamy -Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki

Filmy:

The Deathh of Yugoslavia (documenatry)

Scream for me Sarajevo (documentary)

No Man`s land

 

Praktycznik:

bilet z Mostaru do Sarajewa 10,90 KM

Galerija 11/07/95  10 KM

War Childhood Museum 10 KM

zestaw z tygielkiem ok. 33 KM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares