Style

Rude cudo

Mam słabość do staroci, starych mieszkań, mebli, antyków oraz retro ciuchów. Lubię pachnieć opium i piżmem, z wydobywającą się z głębi nutą róży oraz jaśminu. Czasem lubię złamać to czymś bardziej nowoczesnym.  Jestem staromodna także w uczuciach. Współczesna romantyczka, tak to się chyba teraz nazywa, z buntowniczą naturą. Do szczęścia brakuje mi tylko motocykla i książki, którą kiedyś wydam. Jak będę o tym wspominać w każdym wpisie, to może w końcu się zmobilizuję i wykroczę poza dwa pierwsze rozdziały. 

Wracając do clue tego wpisu, bo to wpis jakby nie patrząc poświęcony stylizacji. Chodząc do pracy mijam po drodze lumpeks. Taki do którego mało kto zagląda, ukryty w PRLowskim baraku. Przesiąknięty starością, a za ladą ze starszą panią przesiąkniętą papierosami. Z ostrym różem wykraczającym poza granice ust i tlenionym blondem. Lumpeksowa diwa. Wiedziała, że we mnie tkwi jedyna nadzieja, na ocalenie tego przybytku. Dostrzegła moją regularność wpadania na chwilę. Ja dostrzegłam w tym miejscu niezwykły potencjał. Miejsce w którym nie ma od groma tanich angielskich marek, jak to aktualnie bywa w seconhandach. Czuć od progu, że tu jest nadzieja na wyjątkowość. Królowa różu, gdy już rozpoznała moje zamiary i potencjalny styl, paląc papierosa na przystanku, wypatrywała mnie każdego dnia. Niczym as wywiadu przekazywała informacje, czy jest już coś „tak dla mnie” czy jeszcze nie. I pewnego dnia, podążając za jej słodkimi starczymi stópkami w puchatych cichobiegach, wpadam na dół i tam na wieszaku, na wprost mnie czeka takie cudo. Rude cudo. Ile? 25 zł, dla pani 20. Biorę. 

{all vintge}

{photos by Kamil Litwin}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares